Kometa ISON przelatuje zbyt blisko Słońca?!

Czy to już koniec komety ISON?

Czy kometa ISON przetrwała przejście przez peryhelium bez szwanku? Nie zupełnie, chociaż nadal obserwujemy coś co po niej pozostało. Już na kilka dni przed największym zbliżeniem do Słońca z kometą działo się coś złego. Przelot w tak niedalekiej odległości od Słońca (co widać na zdjęciu) musiało być naprawdę „trudne”, zatem to co pozostało po ISON może wkrótce zniknąć nam z oczu. Na razie pozostaje nam obserwować co będzie dalej.

28 listopada

Wygląda na to, że wczorajsze pojaśnienie (zaobserwowano zwiększoną produkcję pyłu o dużych rozmiarach) było wynikiem  ostatecznego rozpadu tego co pozostało po jądrze komety. Już 10 godzin po przejściu przez peryhelium kometa ISON dramatycznie straciła na jasności. W ciągu tylko 6 godzin osłabła 40. krotnie a jej głowa znikła. Znaczące ogrzewanie przez Słońce spowodowało wyparowanie małych ziaren pyłu, zaś większe przetrwały największe zbliżenie i pojawiły się ponownie po drugiej stronie Słońca. Widać je w postaci cienkiego, rozproszonego, jasnego śladu. Czy pozostało choćby niewielkie jądro? Zapewne tak. Musimy jeszcze poczekać aby się o tym przekonać, jednak szanse na widowiskowy pokaz komety ISON na niebie są teraz bardzo nikłe.
Astronomowie obserwują pozostałość po jądrze z wielką uwagą z użyciem teleskopów. Dodatkowe obserwacje pozwolą na precyzyjne stwierdzenie kiedy i jak nastąpiło zniszczenie pierwotnego jądra. Kometa widoczna jest teraz jedynie z półkuli północnej.

27 listopada

Kometa ISON pojaśniała ponownie. Następnie – w miejscu gdzie spodziewamy się obecności jądra komety – zaobserwowano z użyciem teleskopu IRAM widmo emisyjne cyjanowodoru (HCN) . Zdjęcia z obserwatoriów STEREO-A i SOHO ukazały, że kometa pojaśniała w ostatniej dobie aż 40. krotnie. Niestety nadal nie widać, aby wrócił ogon gazowy, co pokazuje, że za pojaśnienie obiektu odpowiada przede wszystkim pył kometarny. W trakcie pojaśnienia zaobserwowano również pojawienie się cienkiego ogona poruszającego się współbieżnie z kometą. Zgrubna analiza wykonana przez Z. Sekanina wskazuje na to, że duże ziarna pyłu tego ogona zostały wyrzucone już w odległości 20 j.a. od Słońca (j.a. to średnia odległość Ziemi od Słońca).

25 listopada

Zmniejszyła się znacząco ilość gazu wyrzuconego przez kometę ISON. Mimo tego jądro nadal jest w stanie nie naruszonym. Astronomowie obserwujący ISON z pomocą teleskopu IRAM (Hiszpania) zanotowali między 19 a 25 listopada 20. krotne zmiejszenie tempo wyrzucania cyjanowodoru z jądra (HCN to związek często występujący w kometach). Po 25 listopada kometa zmniejszyła gwałtownie swą jasność. Minor Planet Center opublikowało nowe efemerydy orbity komety uwzględniające istotne poprawki niegrawitacyjne. Tak znacząca zmiana parametrów orbity powstała w wyniku intensywnego wyrzucania gazów przez niewielkie jądro komety.

Mimo tego, że kometa ISON raczej nie będzie ‚wielką kometą’, to inna, niedawno odkryta kometa C/2013 R1 (Lovejoy) depcze jej po piętach. Kilka dni temu kometa była w najmniejszej odległości od Ziemi a w kolejnych dniach przejdzie przez peryhelium. Już teraz widoczna jest gołym okiem pod ciemnym niebem. Prognozuj się, że kometa będzie widoczna gołym okiem, jako obiekt 5 magnitudo do połowy grudnia. Gwiazda z warkoczem widoczna jest teraz na półkuli północnej a na zdjęciach widoczny jest jej mierzący około 8 stopni ogon gazowy.